Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Stara tymczasem odgadując zazdrośnie te wspominki jego, powiada głucho:
"Przed wami to, minionych złud, minionych śnień bezpowrotne chwile, przed wami, miłośnice zazdrosne - zatańczy tu dziś ze mną kochanek mój!... Patrz, dokończony już dzban i tej ułudy ostatecznej, jaka jest w kielichu samotnych. Jeszcze kropel kilka... Pij! Zuch!.... Może dopijesz się wreszcie tej prawdy człeczego istnienia, jaka jest w kroplach ostatnich: nigdy już! - nie powtórzy się nic! - nawet sen o szczęściu już się nie przyśni!..."
Z chciwością opoja wysączył te krople nikłe z dna kielicha: wziewał piersią już tylko woń puchara - za ostatnie tchnienie życiowych wspomnień.
I trzasnął mu w tejże chwili puchar w dłoni, aż z okrwawionej wraz garści wytrząsać musiał kryształu szczerby. Tym ci większym zuchem zgłasza śmierci swą gotowość: i na tę dumę stać winno człeka! Grabi palcami długą po pas brodę, wąsa podkręca, w bok się ujmuje:
"No, Kostusiu! podajże mi rączkę na ten taniec twój."
Ona tymczasem przeciąga się w ramionach jak ten siłacz ocknięty. A wytrzaskawszy z przegubów ociężałości wszystkie, spręży nagle gnaty, piętą skrzesze przed sobą ochotę, przy tupnie kostkami stopy... I zaklaska w grzechotki rąk.