Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Poklepie go po twarzy kostkami długiej ręki, a pod stołem aż zawierzga z radości, zatupoce chrzestnymi stopami.
Cha! cha! do mnie! Choć pewnie wolałeś bardziej otyłe? Tylko że ja nawiedzałam cię często w samotności twojej, a te pulchniejsze panie ze świata rzadko kiedy zaglądały do ciebie. A tyś ich szukać nie raczył - z wierności dla mnie. Cha! cha! - dla mnie! - (Jęła znów wierzgać jurnie pod stołem.) - Oto maszże mnie wreszcie całą, masz!... Prawda, jużeś się tam, na tapczanie, sam wprzódy dobierał do wdzięków wytęsknionej. Dam ci, dam pieszczoty moje wszystkie, rycerzu ty mój tęskliwy!"
I w pochrzęstnych skokach a zagrzechotaniu kości wszystkich rzuca mu się na szyję, wtula na kolana i w piersi.
A odrętwiałego grozą chce widocznie upieścić oto, zagrzać ku sobie najłechotliwszym powabem swoim. Bo tą jedwabistą śliskością ciemienia a potylicy głaszcze mu policzki, pod wargi mu podsuwa czaszkę swoją.
W trupim tchnieniu tych kości, tuż u twarzy, odrazie samej na wspak zdziałał się czar: z dna serca wyrwała się wspomnień zwidem - jakowaś głowina złoto-falista w rozkwieconego sadu promieniach - zuchowate czoło radosności dziewczęcej - zatulonych rzęs łzawa nagle rosistość - rąk opałowych jabłonkowe u skroni zapachnienie - żar, który wargami dziewczyny w policzki mu uderzał jak nasłonecznionego okwiatu osypem - i usta własne, wtulone w różę chyba... gdy dwa nagle serca zabiły mu w piersiach!