Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
"Chyba to nie mężczyzna?... Kto ich tam wie - w Misericordii tajnym znaku!... A gdyby tak traf nastręczył dzisiaj?... Hm! Lepsze to podczas niźli wino!"
Więc nie dorywa się już gburnie, lecz za rąbek larwy licowej ujmuje.
Przedziwnie miękkie uchylenie się od tej ciekawości; a w tej odmowie tak przekornie wabny i pieściwy gest zgarnianych ku piersiom ramion, tak niespokojny szelestek kirów u stóp, a kolan tak trwożne - uch! - zatulenie się przed raptem, sprawiły, że człek krwisty rozpalił się w okamgnieniu. Wiew kobiecości uderzył mu w nozdrza, zdzielił jak obuchem po łbie nietrzeźwym.
Już ją ma przy piersiach. "Szczupła jednak ogromnie!..." - rozczarował się w pierwszej chwili. Bierz licho! Schrupie dziś i taką chudziznę, choć pewna, że wolałby pulchniejszą... Ta zaś piekielnicą się widzi - jak to chude zazwyczaj - bo w tym szamotaniu taka smaczna się czyni!... Nie pora mu delektować się obliczem, by najpiękniejszym - nie stara się już odchylić licowej zasłony. Już tylko na wznak ją przeginając podrywa gwałtownie te jej szmatki u kolan.