Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
"PracujÄ™" - rzecze.
A usłyszawszy z opodal, kogo śmierć obwołuje za łup swój ostatni, wychylił się z wykusza.
"Bój się Boga, jędzo czarna, gdzieżeś ty go już ułapić zdążyła?!... Toć wczoraj na sumę goliard tu, pod mymi oknami, przechodził - a pić ze mną nie chciał, bo się do kościoła śpieszył. Zasię wieczorem pod wiechą gospody widziałem go. I wychodzącego nocą z igrcami przez wywaloną bramę. Czyżby i on ranion był na ulicach?... W polu, powiadasz, za murami zmarł?... Bodaj to! Mnie w murach tego przemierzłego grodu zdechnąć nawet przyjdzie! Daj Boże wagantowi odpoczywanie wieczne."
"Żadnej ci jałmużny pod nogi z okna nie wyrzucę - wychrząkał za chwilę. - Chodź tu, na górę; może ci co dam, gdy uprosisz przy dzbanie... O! - uradował się pomysłowi swemu - za goliarda, który wczoraj pić ze mną nie chciał, chodźże ty mi dziś w zastępstwo, skoro się za jego duszę w grodzie podawasz. Dobry mi dziś będzie przy dzbanie i taki bodaj kmotr ponury. Cni mi się bardzo tej nocy w samotności mojej. I łeb, i ramię nie do pracy dziś: potrzaskano mi wczoraj bardzo głowę - u miasta bram. Śwista w niej jak w miechu i kuje w skroniach jak na kowadłach... Chodź mi na stypę po poecie, i śmierci bodaj sama!"