lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


"Acedia! - myślał przeor ze zgrozą. - Boże bądź mu miłościw!"

Jakoż Bóg zmiłował się: i ocknął, wstrząsnął tę duszę - ale śmierci owo obrazem i zjawą.

Za tym słupem kiru z larwą krzyżową na licu - ni ten skowronek za sową - z musu, z bezwoli, w tkliwym prawie oddaniu się grozie przemocnej błądził brat Łukasz krok w krok. I już nic nie widział, co się w kościele działo. A gdy ona po niejakim czasie wyszła z kościoła nawą boczną i z bławym światłem swej pochodni wstąpiła czarna w krużganki ciemne - w tymże blasku zagrobowych mżeń trzepotał się skowronek u krużganka ścian.

I łkał.

W otchłanną ciemność świata mruga wciąż jeszcze burza przycichła, lecz już nie oknami błyskawic, a wrotami niebios całych, otwieranymi cicho, raz po raz. Drzewa za furtą, nawałnicą tak długo targane w upiorne po nocy zjawy, teraz dopiero powracają do kształtów swoich. A tak stulone, jeśli rozchwieją się jeszcze niekiedy, to chyba tylko grozy przypomnieniem - i szeleszczą, szumią po oddalach minionej już burzy muzykę i rapsody... Ledwie tu i owdzie roztargały się chmury, ukazując niebo jak gdyby omyte, o tak diamentowym rozbłyszczeniu gwiazd. Wokół pachniało ziemią jak o świcie, choć ciemność jeszcze zalegała świat. A taka rozgłośność jest w powietrza pełni, że słychać po oddalach jakoweś rozgwary, nie wiada skąd - jakby nad pioruna śladem i ofiarą, nad gromowego ognia zgliszczem i ruiną.