lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Z palcem na ustach, a drugą dłonią na piersi przemykał się po korytarzach plotkarz klasztoru.

Podwójnym szeregiem od furty ku wrotom kościoła ustawili się igrce i żaki wędrowne.

Gdy goliard pozostawił ich był na gościńcu, oddaliwszy się w żarliwej rozmowie z onym człekiem zza gór, który mu tyle opowiadał o wielkim mistrzu tamtych stron - towarzysze czekali nań cierpliwie, rozbiwszy obóz cyganów w najbliższym gdzieś lesie. A nie doczekawszy się jego, gdy skoczka zaniepokojona pobiegła za kochankiem, postanowili szukać i oni. Pobłąkawszy się po okolicy pod sam wieczór, a w burzowy czas - jakby złym przeczuciem wiedzeni - trafili w ono miejsce za klasztoru granicą.

A teraz oto, gdy burza już minęła, ustawili się dwoistym szeregiem od furty, na tym uroczystsze podniesienie ciała pod kościół i uproszenie mnichów o pogrzebanie towarzysza w klasztorze.

Już oto niosą go żaki na marach zdziałanych naprędce z desek jakowychś. Pochyla się przed zmarłym pstra gromada towarzyszy sztuk wszystkich - zbita i zszargana ulewą - żałosny obraz waganctwa i poniewierki!