Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
"Och!..." - jęknął mnich pod tych brzemion śmiertelnych wyliczeniem.
"Co więcej rzekęć, bracie furtianie: nawet te liche grosze, jakie goliard niegdyś otrzymywał od oświeconych za one pieśni, które ubogaciły serce człowieczeństwa - nawet te liche grosze położyć mają - ponoć! - również na tę drugą szalę. Bowiem powiada najwymowniejszy ojciec kaznodzieja, dominikanin, Berchtoldus: Kto im grosz daje, w grzechu daje; a co w grzechu dane, na potępienie tych dusz obróci się w dzień Sądu Ostatecznego." "Och!" - jęczy mnich w klęczniku. "Przeważy, bracie furtianie, ta szala druga. Przeważy niechybnie! nie pomogą tu i nasze pacierze... W tej chwili ostatecznej może już tylko Ona - Przeor wskazał na obraz nad klęcznikiem - może ta Ucieczka nędz ostatnich, sponiewieranych, Matka boleściwa, a igrców Orędownica przed Bogiem jedyna - może Ona to właśnie zwróci goliardowi votum jego... I położy na szalę pierwszą gęśle poety."
Mnich runął przeorowi do nóg. Lecz on podjął go natychmiast. "Powtórz - rzecze - to wszystko braciom, aby godnym sercem franciszkanów przyjęli tu dziś mdłych braci naszych ze świata." I wyprowadził mnicha za celi próg. "Joculatory?!... - Wybiegają za furtianem po korytarzach wszystkich dygocące aż w gardłach ciekawości mnisze. - Czy aby przeor na igrę pozwoli?!... Opat benedyktynów, powiadają, pobłaża czasami."