lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Odepchnął przeor mnicha od się precz. A i uszy przysłania przed tym, co tu wysłuchać od niego musiał.

Brat furtian połę jego habitu chwyta, rąbek całuje i szlocha już wręcz:

"Ojcze oświecony, nad księgami od żywotów oddaliłeś ty się człeczych. Nie chcesz wiedzieć o najciemniejszych przepaściach dusz. Życia czucie zatraciłeś w mądrej głowie klerka, w piersi nazbyt już dla świata szlachetnej!... Są! są sabaty na świecie!"

Za te bary, szerokie jak u wołu, chwycił przeor klęczącego mnicha. I trzęsie nim by snopem.

"Nie Ducha nawiedzenia oczekiwać wam, franciszkany, w codziennych świątkach duszy, a maić ku temu tatarakiem tę świetlicę radości: izbę swą samotną?!... lecz w ciemności, lecz nad przepaście chaosu z gromadami ciemnych biec i po ciemnych gdzieś kątach wyczekiwać duchów nawiedzin?! Franciszkaninże ty?!... Nie radość jasną przychylać światu? lecz zaświaty kusić? lęk i grozę rozczyniać w ponurej ciekawości żądz?!... Bo z żądz zatajonych rodzą się w zwidzeniach wszystkie duchy, widma i upiory! A gdy się te błota w gromadach całych wzburzą, wonczas na złych miejscach schadzek tych dusz obłędliwych - wierę - nawet ogień i siarka buchać poczną! Wonczas - wierę - nastaną i sabaty... Ale tymczasem nasz duch - franciszkanów! - dzierży władzę nad duszami świata! I nie dał jej sobie jeszcze wydrzeć mnichom czarnym!... Więc sabatów nie ma - wiedz!"