Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
"Goliardus sam!"
"Aa?...." - Aż się stary w tył zatoczył, pod samo okno celi. By stamtąd dopiero zdumione oczy zawiesić na obrazie u klęcznika.
"Matko Przenajświętsza?!..."
A potem już tylko gestami pokazuje, przypomina bratu furtianowi, że wszakże dziś przed południem goliardus tu w celi był, tu owo na skrzyni siedział gęśle oto swe (jakby w śmierci przeczuciu) kościołowi za votum zostawił.
Przytwierdza, potakuje wszystkiemu brat furtian. A ręce jego splecione i pobożnie zwisła głowa zdają się wygłaszać tę medytację: "Śmiercią samą i grobem cuchnącym jest każdy z nas. Żyjąc umieramy każdej chwili nieustannie i dopiero w konaniu umierać przestajemy."
"Myśmy go od się odepchnęli precz! - wybuchnął przeor, nieskłonny snadź w tej chwili do pocieszeń filozofii. - My, mnichy niemiłosierne! My, bracie furtianie!"
Ale mnich skrzepł nagle na twarzy, zsurowiał sądem sumienia swego: nie chce przytwierdzić rozżaleniom przeora. I kończąc swe nowiny od furty, powiada głucho:
"Znaleźli kamraci ciało jego w złym miejscu - za granicą - kędy niejedna już dusza dokończyła się na Sabacie..."