Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
I oto minął dawno rok ten! Nie nastało. Gerardus pono w więzieniu za kacerstwo skończył. Franciszkanów jenerał, który mimo wszystko podjął wróżbę Gerardusową dla sprawdzenia, czy się w niej aby jaka cyfr omyłka nie zataiła była - jenerał ten został strącon przez papieża. A zawiedziony duch człeczy sprawił, że na synodzie w Arlu, w roku 1263, potępiono Joachima naukę o Ewangelii wiecznej. Dognębić ją starał się nawet uniwersytet paryski sam, ona księgą nienawistną: O niebezpieczeństwach czasów najnowszych.
A napisane jest wszak najwyraźniej w Apokalipsie Janowej, jak to apostoł... "ujrzał anioła lecącego przez pośrodek nieba, mającego Ewangelię wieczną, aby ją opowiadał wszystkiemu narodowi i pokoleniu..." I przeciw temu śmieją oto powstawać synody, uniwersytety i mistrze!
Tak dumał kacerz w czas burzy nad księgą potępioną.
Ten ból nie spełnionej wróżby wypełniał serca tylu franciszkanów co znaczniejszych! Zawiodła jeszcze jedna nadzieja człowieczeństwa, chybiła jeszcze jedna graalowa obietnica!... Błędni rycerze wedle ducha: Toachim i Gerardus (niczym Parsifal i Lancelot na jednym koniu!), odjechali na księżyc rojeń płonych, sprawując i stamtąd jeszcze tajemnicze władztwo nad nadziejami wszystkich wagantów wedle ducha.