Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Wraz z towarzyszami klęka reszta goliardowej familii: linochód w blaszkowym stroju rycerza z żerdzią popisów w ręku; siłacz wielki i gruby jak święty Krzysztof; gadkarz przepołowiony w podłuż na kraśną i zieloną połacie człeka; kuglce z mądrymi psami; rybałtki o malowanych twarzach i z niedźwiedziem swoim płowy poskramiacz znad Odry: zgoła tota joculatorum turba!
Tuż za nimi klęczy na obrazie i mnich sam z paletą i pędzlami w wyciągniętych dłoniach, cały w doznanym widzeniu oczu i tych dłoni - jak rankiem u żywego kamienia.
Zaś na samym przedzie obrazu, w postaci i doskoku capa, skoczek Bakchowy do wzdętej wargi nad bródką przykłada oto gorliwie organkową fletnię Pana...
Tu, w gwałtownym z nagła zaniepokojeniu sumienia, zatrzymały się myśli mnicha. I zgasło widzenie obrazu. Z zadumy jak ze snu ocknięty począł się brat trwożnie oglądać poza siebie, przepatrując ogród cały, wszystkie jego ścieżki głuche.
Nazbyt bo dobrze, i zgoła bez wiedzy, a z niesamowitą wyrazistością, wywołał z pamięci postać j e g o. Zda się woń bydlęcą jego kudłów capowych czuje w tej chwili i słyszy nieomal much bzykanie nad nim.