lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Na dalekich gdzieś zagonach błysło nowej barwy płomieniem zgubione chyba skrzydło ptaka w przelocie? Nierychło spostrzegł brat na ciemnej w dali kępie zieleni różę złotopłomienistą. W tej właśnie chwili dobyła się tam z pąka. I choć jeszcze zmieszana, że jej ciche zjawienie się rzuca taki urok w przedwieczorną porę, wzywa przecie jawnie oczy wszystkie: "Zawsze się weselcie!"

W takiej to właśnie chwili najsamotniejszej, myśli mnich, bursztynową tonią światła, jak błogosławieństwem Bożym nasiąkłej - anioł zwiastował Marii,

Rychło przypomni to ludziom sygnaturka klasztorna.

Tymczasem cisza. Tylko te nagłe świry i gonitwy jaskółek, którym Pan Bóg w pobłażliwości wielkiej, ni tym dzieciom niesfornym, poigrać jeszcze pozwala - acz nie w porę: w ostatniej chwili przed pacierzem. Lecz i one ścichły niebawem; zagnały je matki na noclegi wczesne. I już tylko wilga, w ogrodzie ostatnia, powtarza trójgwizdem swoim to jedyne słowo, jakie natura głosić jej kazała: "Zo-fi-jo!"- słychać tak donośnie.

Mądrości Bożej imię, na Amen ptaszego za dnia chóru, śpiewa głos ostatni w mszalnej prawie ciszy letniego wieczora: