Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
"Nawet święta Klara sama na daszek pod oknem swej celi nanosiła ziemi pod kwiaty, by ta jaskółka uwiła ziemne gniazdo swej potrzebie pieczołowitości i przywiązania: serca macierzyństwu! Bardzo niewiele było tam kwiatów. Ledwie czasem dla niego - by z bólem oczu ślepnących, omackiem przychodzący pod klarysek mury, znajdował to pozdrowienie z cisz. I wyczuwał, przez głuche mury nawet, jej ręce błogosławiące mu wciąż... A że słabo już wonczas widziały chore oczy Franciszka, jakże się tedy cieszyły jego palce, jakże się one cieszyły!... Bo, wonczas to, z tymi kwiatami jak z lutnią w dłoni, wyśpiewywał do słońca swój hymn radości joculator sanctus!"
Po niedawnym zraszaniu rześkie czyniły się tymczasem kępy na rabatach - w jędrnym sprężeniu łodyg i liści, a barw krasie niczym w zdrowia rumieńcach. Jakoż zaległa rychło nad kwiatami taka weselność barw i wejrzenia, że zwabione ku nim motyle zdały się jak te taneczniki na uczcie słonecznej. Bo płaty anemonów tak się gdzieniegdzie z motyli mieszały skrzydłem, że nie rozróżnisz: co się tu kłębi w pląsach, co wabi kwiatem, co prószy barw roziskrzeniem w słońcu. Tańczy i pląsa wszystko. I skrzy się zalotnością oczu niewidnych. Aż usłyszał i mnich tego tańca muzykę w nagłym przypomnieniu rybałtowych gęśli - onych z piekarni! - gdy kołem po ławach, spod chust czarnych i czółek bieli wyzierały kwiatów chyba samych lica i oczy jawne.