Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Mieszkam tak tydzień, miesiąc jeden, drugi, ale zamiast przyjechać, kupiec przysłał list, w którym powiadamiał, że ze względu na okoliczności nie może do nich przyjechać i radził, by rozliczeń dokonali oficjaliści, a oni wszyscy by, nie zwlekając, wyjeżdżali do niego, do Irkucka. Zaczęły się przygotowania do podróży, krzątanina, a ponieważ zauważyłem, że nie mają dla mnie czasu, to podziękowawszy za gościnność i pożegnawszy się, zacząłem znów moją wędrówkę po Rosji.
Myślałem, oj, myślałem: dokądże teraz pójdę? Wreszcie uchwyciłem się myśli, by najpierw pójść do Kijowa, bo nie byłem tam już wiele lat. Powędrowałem...
Oczywiście, bolałem nad tym, że nie spełniło się moje pragnienie dotarcia do Jerozolimy, ale przecież nie nastąpiło to bez Bożego zamysłu, myślałem sobie i uspokajałem się nadzieją, że Bóg miłujący człowieka przyjmie ten mój zamiar za sam czyn i w tym pełnym ubóstwa wędrowaniu nie pozostawi mnie bez pouczenia i duchowego pożytku...
Tak też się stało, spotykałem bowiem ludzi, którzy objawili mi wiele rzeczy, których dotąd nie znałem, i oświecali moją ciemną duszę niosąc jej ratunek. Gdybym nie wyruszył w tę drogę zmuszony koniecznością, nigdy nie napotkałbym tych dobroczyńców mojej duszy.