lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Tu zabiegłem, na żywot już skazan tułaczy.
Błagam cię, weź mię z sobą, a błagam w rozpaczy:
Zabiją mię - co tylko nie widać pogoni".
Na to roztropny młodzian: "O, niechże bóg broni,
Abym cię z łodzi wypchnął! Gdy chcesz z nami płynąć,
Wsiadaj! Dzieląc się z tobą, nie damy ci zginąć".
Tak witając przybysza, wziął mu z rąk spiżowy,
Oszczep, i ten na pomost złożył okrętowy;
Sam potem wszedł do środka nawy owioślonéj,
Siadł u burty, a przy nim usiadł zaproszony
Teoklymen. Już jedni łódź odcumowali,
Drudzy ład robiąc wewnątrz nawy się krzątali;
Telemach ich naganiał, więc robią, co każe.
Sosnowy maszt zatknąwszy w drążonym ligarze,
Wyprostowali, w mocne ujęli go sznury,
I na rzemieniach żagle podciągli do góry.
Zaraz im wiatr pomyślny zesłała Pallada:
Z szumem lecąc z obłoków, wiatr na okręt wpada,
Po słonej go powierzchni pędzi jak w zawody,
Że wnet Kruny ominą i Chalkisu wody.
Słońce zgasło, dokoła szlaki poczerniały -
Telemacha do Fejów wiatry już zagnały.
Stamtąd mijając Elis, gdzie władną Epeje,
Mknął ku kolczastym wyspom, a w duchu truchleje,