lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Wkrótce po jego wyjściu zjawiła się pani Nina. Była smutniejsza niż zwykle i bardziej zdenerwowana, lecz na uśmiech Dyzmy odpowiedziała również uśmiechem. Wypytywała o zdrowie, skarżyła się na migrenę, przez którą noc spędziła bezsennie, wreszcie zapytała:

- Podobno jedzie pan do Warszawy, czy na długo?

- Jadę, proszę pani, na tydzień, najwyżej na dziesięć dni.

- Warszawa - rzekła w zamyśleniu.

- Lubi pani WarszawÄ™?

- O, nie, nie... to jest, właściwie lubiłam ją kiedyś bardzo... Nawet dziś lubię, tylko siebie w niej nie lubię.

- Tak... A pani ma tam przyjaciół, krewnych?

- Nie wiem... Nie - zaprzeczyła po chwili wahania. Nikodem postanowił zręcznie sprawdzić kwestię istnienia ciotki Przełęskiej.

- A czy pani Przełęska nie jest pani kuzynką? Na twarzy Niny odbiła się przykrość.

- Ach, zna pan ciotkę Przełęską?... Owszem, tak, ale po moim ślubie stosunki z nią bardzo się rozluźniły. Nawet nie pisujemy do siebie.

- Tak - rzekł Dyzma.

- Bywa pan u niej?

- Czasami - przeciągnął z namysłem. - Pani Przełęska, zdaje się, nie cierpi pana Kunickiego, lecz panią lubi. Zdetonowała się i zapytała cicho: