Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Niech no pan drzwi zamyka, bo cug i jeszcze mi pan dziecko zaziębi. Burknął coś pod nosem, zdjął kapelusz, powiesił palto na gwoździu i usiadł przy oknie.
- No i co - odezwała się kobieta - znowu pan miejsca nie znalazł?
- Znowu...
- Ej, panie Dyzma, po próżnicy pan tu bruki zbija, mówiłam panu. Na wsi, na prowincji o chleb łatwiej. Wiadomo: chłopi.
Nic nie odpowiedział. Już trzeci miesiąc był bez pracy, odkąd zamknięto bar "Pod Słońcem" na Pańskiej, gdzie jeszcze zarabiał swoje pięć złotych dziennie i kolację, grając na mandolinie. Prawda, później Urząd Pośrednictwa Pracy dał mu robotę przy budowie węzła kolejowego, lecz Dyzma ani z inżynierem, ani z majstrem, ani z robotnikami nie mógł dojść do ładu i po dwóch tygodniach wymówiono mu. W Łyskowie zaś...
Myśli kobiety tymi samymi musiały iść torami, gdyż zapytała:
- Panie Dyzma, a nie lepiej by panu wrócić w swoje strony, do rodziny? Zawszeć tamuj coś dla pana znajdą.
- Przecie mówiłem już pani Walentowej, że rodziny żadnej nie mam.
- Poumierali?
- Poumierali.
Walentowa skończyła obieranie kartofli i stawiając sagan na ogniu zaczęła: