Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Mańka przed małym lusterkiem rozczesywała gęste czarne włosy wyszczerbionym grzebykiem.
- Znalazł pan miejsce? - rzuciła obojętnie. Nagle opanowała Dyzmę niepohamowana chęć zaimponowania Mańce. Wydobył z kieszeni wszystkie pieniądze i rozłożył je na stole.
- Zobacz - powiedział z uśmiechem.
Mańka odwróciła głowę i oczy jej szeroko się rozwarły. Długo przyglądała się rozrzuconym banknotom.
- Tyle forsy... tyle forsy... A to pięćsetki. Psiakrew! Nikodem rozkoszował się efektem. Dziewczyna chwyciła go za rękę.
- Słuchaj! Miałeś "robotę"? - zapytała z podziwem. Dyzma roześmiał się i ot tak, dla kawału, powiedział:
- Aha!
Mańka ostrożnie dotknęła końcami palców pieniędzy.
- Powiedz... powiedz... - wyszeptała - chodziłeś na "mokrą robotę"? Skinął głową.
Milczała, a w jej oczach malował się strach i podziw. Nigdy nie przypuszczała, że ten cichy sublokator, ten niedorajda...
- Nożem? - zapytała.
- Nożem.
- Ciężko było?
- Phi - odparł - ani zipnął. Pokręciła głową.
- Ale forsy miał... Może Żyd?
- Żyd.
- Nie wiedziałam...