Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Szybko rozłożył dzienniki.
Istotnie wszystkie donosiły, że w związku z nowym ukonstytuowaniem się władzy w Chinach dotychczasowy szef gabinetu premiera, podsekretarz stanu Jan Terkowski, został mianowany posłem i ministrem pełnomocnym przy rządzie chińskim i dziś odjeżdża do Pekinu.
Dyzma podniósł oczy znad gazety. Serce waliło mu w piersi, jak bęben.
Zerwał się z miejsca i zaczął krzyczeć:
- Ura! Ura! Ura!...
Przybiegł zdumiony Ignacy i zatrzymał się w progu.
- Czy pan prezes wołał?
- Ignacy! Dawaj wódki! Musimy ten interes oblać! Służący wydobył karafkę i kieliszki i nalał jeden.
- Nalewaj drugi! - krzyknął Dyzma - no, na pohybel sukinsynom! Wypili. Jeden, drugi, trzeci, czwarty... Nikodem usiadł.
- Wiesz co, Ignacy?
- Słucham pana prezesa.
- Uważaj: kto mnie w drogę włazi, mnie, Nikodemowi Dyzmie, tego zawsze diabli wezmą. Rozumiesz?
Wychylił kieliszek i mimo woli spojrzał w czarną czeluść drzwi do gabinetu: z ciemności patrzyły nań fosforyzujące okrągłe oczy.
Splunął i przeżegnał się.
- Pijmy, Ignacy!
Było grubo po północy, gdy kładąc się do łóżka powiedział służącemu.
- Uważasz, Ignacy, baby to mogą świat do góry nogami przewrócić, bo trzymają z diabłami...
- I pewno - potwierdził Ignacy.