lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


- Niechże mi pan pozwoli nie zajmować się tymi sprawami na raucie. Inaczej nie miałbym co do roboty urzędując w ministerstwie. Podał rękę Dyzmie, Kunickiemu skinął głową i odszedł.

- Twarda sztuka ten pański minister - rzekł Kunicki - no, nie przypuszczałem. Czy on zawsze jest taki?

- Zawsze - odparł na wszelki wypadek Dyzma.

Raut był skończony. Wielu jego uczestników przeszło jednak na kolację do sąsiedniej sali restauracyjnej.

Staruszek przyczepił się do Dyzmy na dobre. Przy stole ulokował się obok niego i gadał nieustannie. Dyzmie zaczęło się kręcić w głowie.

Wprawdzie głównymi winowajcami tego stanu rzeczy był koniak i kilka kieliszków wina, jednakże Dyzma począł odczuwać zmęczenie i senność. Raz po raz na dobitek trzeba było pić i jeść, co - zważywszy nieprawdopodobne ilości pochłoniętych pokarmów - było wręcz męczące. Dyzma z rozrzewnieniem myślał o swym składanym wąskim łóżku, które zaraz po powrocie na Łucka++++ rozstawi sobie pod oknem. Jutro niedziela, pozwolą mu spać może i do dziesiątej.

Tymczasem Kunicki chwycił go pod ramię.