lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


- Panie Dyzma - zapytał Walenty - co pan, idziesz na Kiercelak?

- Na Kiercelak.

- Dyć dziś sobota. Żydów nie ma, a swoje to rzadko kupują. A i to za psie pieniądze.

Smalec skwierczał na patelni. Nikodem przełknął ślinę.



- Niech będzie za psie.

Nagle przypomniał sobie, że nie przeszukał kieszeni fraka. Szybko rozwinął paczkę. Rzeczywiście, w spodniach była szklana cygarniczka, a we fraku chusteczka do nosa. Wziął oba znalezione przedmioty i wsunął do kieszeni marynarki. Jednocześnie namacał w niej coś nieznajomego. Jakby tektura... Aha, to ten znaleziony list. Zaproszenie.

Ponownie wyjął z koperty i przeczytać Na samym dole uderzył niespodziewanie w jego świadomość drobny druk: "Strój balowy - ordery."

Rzucił okiem na frak. Raut... Jedzenie, dużo jedzenia, i to darmo.

Wariat jestem - pomyślał, jednakże znowu uważnie przeczytał zaproszenie: "15 lipca rb. o godz. 8 wieczór."

Myśl nie dawała się odpędzić.

- Panie Walenty, dziś piętnasty? - zapytał.

- A piętnasty.

- A która to godzina będzie?

- A będzie i dziesiąta, ale teraz siódma. Dyzma stał chwilę nieruchomo.