lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Rozdział pierwszy


Właściciel restauracji dał znak taperowi i tango urwało się w połowie taktu. Tańcząca para zatrzymała się w środku ringu.

- No i co, panie dyrektorze? - zapytała szczupła blondynka, wyzwalając się z ramion partnera i podchodząc do stolika, na którym pół-siedział gruby człowiek o spoconej twarzy.

Właściciel wzruszył ramionami.

- Nie nada się? - lekko rzuciła blondynka.

- Pewno, że nie. Drygu nijakiego nie ma ani szyku. Żeby choć jaki przystojny był...

Zbliżył się tancerz.

Blondynka przyjrzała się uważnie jego mocno znoszonemu ubraniu, rzednącym włosom, koloru włoskiego orzecha, z lekka kędzierzawym i rozdzielonym na środku głowy, wąskim ustom i silnie rozwiniętej szczęce dolnej.

- A pan już gdzie tańczył?

- Nie. To jest, tańczyłem, ale prywatnie. Nawet mówili, że dobrze...

- Ale gdzie? - obojętnie zapytał właściciel restauracji. Kandydat na fordansera obrzucił smutnym wzrokiem pustą salę.

- W swoich stronach, w Łyskowie. Grubas roześmiał się.

- Warszawa, panie drogi, nie żaden Łysków. Tu trzeba elegancko, panie drogi, z szykiem, z fasonem. Szczerze panu powiem: nie nadajesz się pan. Lepiej poszukaj pan sobie innej roboty.