Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Zabłysły szable i w izbie rozwidniło się od stali, na którą padał blask płonącego w kominie łuczywa. Lecz trzej panowie Bukojemscy, skoczywszy między przeciwników, stanęli murem między nimi, czwarty zaś chwycił za ramiona Cyprianowicza i począł wołać:
-Staszku, na miły Bóg, pohamuj się! My pierwej!
-My pierwej! - powtórzyli inni.
-Puszczaj! - rzęził Cyprianowicz.
-My pierwej!
-Puszczaj!
-Trzymajcie Staszka, a ja tymczasem się sprawię! - zawołał Mateusz.
I chwyciwszy za rękę Taczewskiego, począł go ciągnąć na stronę, ażeby zaraz zacząć, lecz ów ochłonął już, więc wyszarpnął dłoń, wbił szablę do pochwy i rzekł:
-Moja wola, kto pierwej i kiedy! Za czym wam mówię: jutro, i nie tu, jeno w Wyrąbkach.
-O, nie wymigasz się! Zaraz! Zaraz!
Lecz Taczewski skrzyżował ręce na piersiach.
-Ha! Jeśli pod cudzym dachem chcecie mnie bez bitwy mordować, to dobrze.
Na to wściekłość porwała braci. Poczęli bić napiętkami o podłogę, szarpać wąsy i sapać jak niedźwiedzie.
Ale żaden nie śmiał się już porwać na Taczewskiego, aby hańby na się nie ściągnąć.