lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Bo jeśli myślisz, że co wskórasz, to ja ci rzeknę na to, co i ty mnie: nic!
Na twarzy Taczewskiego odbiła się nuda i przymus, zrozumiał albowiem, że szukają z nim zaczepki, na którą nie miał najmniejszej ochoty w tej chwili odpowiadać. Jednakże pomyślał, że trzeba coś odpowiedzieć i to coś takiego, co by mogło rozmowę zakończyć.
Więc zapytał:
-A czy tamci bracia także?...
-A jakże! Ale co także?
-To się waść domyśl, a teraz nie przerywaj mi milszego dyskursu.
Bukojemski przejechał jeszcze w pobok kroków dziesięć lub piętnaście, ale wreszcie ściągnął konia.
-Co ci rzekł? mów otwarcie! - pytali bracia.
Starszy powtórzył. Nie byli radzi.
-Boś go nie umiał zażyć - rzekł Łukasz. -Trzeba mu było konia strzemieniem w brzuch połechtać albo skoroś wiedział, że mu na imię Jacek, powiedzieć: naści placek!
-Albo powiedzieć mu tak: zjedlić wilcy konia, to kup sobie kozę w Przytyku.
-To nie przepadło, ale co znaczyło to, co rzekł: czy tamci bracia także?
-Może chciał spytać: czy także kpy?
-Pewnie! Jak mi Bóg miły! - zawołał Marek. -Nic innego nie mógł pomyślić! A teraz co?