lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Więc zmieszał się okrutnie i raz jeszcze powtórzył:
-Bójcie się Boga! gdzie wam albo mnie do niej!
Lecz oni jako to zwykle pijany żadnej przeszkody nie widzi, poczęli nalegać.
-Nie będzie żaden z nas drugiemu zazdrościł - mówił Łukasz - a ty ją bierz! Mieliśmy i tak na wojnę iść, bo dość nam tego leśnego stróżowania. Trzydzieści talerów na cały boży rok. Na napitki nie starczy, a coże na ochędostwo? Konie posprzedawaliśmy i na twoich za wilkami jeździmy, rzędy też... Wiadomo, że ciężko sierotom. Lepiej na wojnie zginąć - a ty ją bierz, jak nas kochasz!
-Bierz ją! - wołał Jan - a my do Rakusz, do kawalera Lubomirskiego pociągniem, Niemiaszkom pomagać pogan łuszczyć.
-Bierz ją zaraz...
-Jutro! Do kościoła!...
Lecz Cyprianowicz ochłonął już ze zdumienia i wytrzeźwiał tak, jakby nic od rana w ustach nie miał.
-Ludzie, zastanówcie się, co mówicie! Zali to tylko waszej albo mojej woli do tego potrzeba? A cóż ona sama? A cóż pan Pągowski, który jest człowiek dumny i nieużyty? Choćby też i panna stała mi się z czasem przyjacielem, wolałby on może, by rutę siała, niż aby została żoną takiego chudopachołka jako ja albo i któren z was.