Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Jechał ją sęk!
-Nie chcemy jej!
A wtem Łukasz uderzył się dłonią po udach, aż rozległo się po izbie.
-Wiem! - zakrzyknął.
-Co wiesz? Mów, nie ukrywaj!
-Niech ją Cyprianowicz bierze!
Usłyszawszy to, tamci aż zerwali się z ław, tak im trafiła do serca myśl braterska, i otoczyli Cyprianowicza.
-Bierz ją, Staszku.
-Najlepiej nas pogodzisz.
-Jak nas kochasz!
-Dla nas to uczyń!
-Niech ci Bóg błogosławi - wołał Jan, wznosząc oczy do nieba i wyciągając nad nimi ręce.
A Cyprianowicz spłonął na twarzy i stał zdumiony, powtarzając:
-Bójcie się ran boskich!...
Lecz serce drgnęło mu w piersiach na samą myśl, bo siedząc od dwóch lat przy ojcu wśród głębokich lasów i mało ludzi widując, od dawna nie napotkał tak cudnej dziewczyny.
Widywał podobne niegdyś w Brzeżanach, gdy ojciec oddał go na tamtejszy dwór, aby nabrał ogłady i znajomości spraw publicznych. Lecz wówczas był jeszcze pacholęciem - i czas zatarł te dawne wspomnienia.
Aż oto teraz, gdy wśród borów ujrzał znów niespodzianie taki kwiat śliczny, ludzie mówią mu od razu: bierz go!...