Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
A panna Sienińska uśmiechnęła się mile, tak że na policzkach utworzyły się jej dwa wdzięczne dołeczki - i spuściła oczy.
Lecz panu Pągowskiemu komplement wydał się trochę za poufały, albowiem panna Sienińska, lubo sierota bez majątku, pochodziła jednak z magnackiego rodu, więc odwrócił rozmowę i zapytał:
-I dawno tak waćpanowie jeździcie po gościńcach?
-Od czasu wielkich śniegów, a będziem jeździli, póki mrozy nie puszczą - odpowiedział młody Stanisław Cyprianowicz.
-I siła-żeście wilków już nabili?
-Starczy dla wszystkich na wilczury.
Tu panowie Bukojemscy poczęli się śmiać tak rozgłośnie, jakby cztery konie rżały, a gdy się nieco uspokoili, najstarszy, Jan, rzekł:
-Będzie król jegomość rad ze swoich leśników.
-Prawda - odpowiedział pan Pągowski. -A słyszałem, że waćpanowie jesteście nadleśnymi w tutejszej królewskiej puszczy. Ale przecie Bukojemscy pochodzą z Ukrainy?
-My z tych samych.
-Proszę... proszę... dobry ród, Jeło-Bukojemscy... Są tam koligacje nawet z wielkimi domami...
-I z świętym Piotrem! - zawołał Łukasz Bukojemski.