lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Kto mowę dzwonków rozumie, w tym dzwonieniu słyszał wyraźnie:

- Nuże, leniuchy, ospalcy, próżniaki! Czyż się was dziś nie dowołam? Piersi zrywam, serce ledwie mi nie pęknie, a wy nic! Śpiesznie rzucajcie wszystko, przybywajcie, bo inaczej... Zresztą - jak się wam podoba! Możecie zwlekać, spóźniać się, nawet wcale nie przychodzić... Nic mi do tego. Ale wiedzcie, że was czeka "pałka" z pilności, zamknięcie w ciemnej izbie przy kancelarii, rozmowa w cztery oczy z inspektorem, ze stróżem, może nawet wysyłka bezterminowa "na grzyby"... W końcu - dajcie mi pokój. Mam was dosyć!

Na ulicach zaniebieszczyło się od mundurków granatowych. Z kamienic i kamieniczek, z drewnianych oparkanionych dworków, z kletek ledwie kupy się trzymających wybiegają malcy i wyrostki. Podążają w jedną stronę, potrącając się, wyścigając. Na rogu ulicy dwóch się spotkało; przez resztę drogi biegną obok siebie cwałem, rzucając słowa oderwane...

- Te, Gęba.

- A co?

- Słyszałeś dzwonek?

- Aha!

- To ci dopiero był zły!

- Iii... głupstwo!

- Nie gadaj! Ja się znam na dzwonku!