lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


- Kasiu! czy to ju drugi raz dzwonili?

- Nie, dopiru pierwszy.

- Nie gadaj!

- Tociem na własne uszy słyszała...

- Słyszałaś, ale segnaturkę u Refermatów.

- Spieszajta! paniczowi bułków na gwałt trzeba!

- Ojoj! wielka rzecz! Może zaczekać. I tak Judkowa jeszcze nie upiekła.

- Upiekła. Lećta duchem do Żydówki.

- Na jednej nodze!

- Jak bocion!

Kilka dziewuch pędzi w stronę wąskiej uliczki, zamieszkałej przez Żydów. Jest tam jeden mały, krzywy, w ziemię zasunięty domek, nad którym zawsze o tej porze unosi się to prosta jak obelisk, to maczugowato u góry rozszerzająca się, to rozpryśnięta jak fontanna, to spiralnie skręcona, to wreszcie jakby przełamana i w dół spadająca kolumna burego dymu. W tym domku mieszka Judkowa, główna karmicielka studentów, których nazywa "skubentami", najpierwsza na całe-miasteczko obwarzankarka, przez nikogo nieprześcignięta, twórczyni obwarzanków "groszowych", "plecionych", "jajecznych" oraz "chał", "makagig" i słodkich "mac", cynamonem. osypywanych.

- Dendele!... dendele!... dendele!...

Po pięciominutowym odpoczynku dzwonek z nową siłą, i z wyraźną już złością krzyczy na spóźniających się. Krzyczy długo, zajadle, potem w największym paroksyzmie gniewu. urywa w jednej chwili, jak człowiek, który głośno i namiętnie spierając się, nagle machnął ręką, odwrócił się - odchodzi...