lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


- Panu prosorowi to łatwo, bo pan prosor ma nos zapchany tabaką...

Klasa struchlała. Wypadek był niesłychany. Takie zuchwalstwo względem takiego nauczyciela!

Luceński stał się na chwilę tak czerwony, jak jego peruka. Potem chwycił swą grubą trzcinę, z silnym rozmachem uniósł ją w górę i... I spokojnie położył na stoliku obok kałamarza i piasecznicy.

Szeroka wygolona twarz przybrała zwykły wyraz; na ustach pojawił się zwykły, lekko ironiczny uśmieszek...

Profesor zanurzył dwa palce w kieszonce od kamizelki, wyjął małe, szyldkretowe pudełeczko, otworzył je i Szabuńskiemu podsunął.

- No - dobrotliwie wyrzekł - zażyjże i ty!... Dobra, parole!... Prawdziwa francuska, w sam raz do wymawiania dyftongów i spółgłosek nosowych...

Szabuński ukłonił się, zażył tabaki, znów się ukłonił i czterokrotnie, raz po razu, kichnął. Koledzy czterokrotnie, raz po razu, krzyknęli mu: "Na zdrowie!" W klasie zapanował nastrój bardzo przyjemny.

Ale w tejże chwili na katedrze rozległ się grzmot. Profesor walił trzciną w stół jak Jupiter tonans. Wśród grzmotów krzyczał: