lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


O dziesiątej zjawia się raz jeszcze inspektor i każe "knotom" iść do domu, nazajutrz zaś "punkt o siódmej" stawić się na mszę uczniowską, "nie spóźniając się ani na sekundę, gdyż punktualność to ich obowiązek, obowiązki zaś swe obowiązani są..." itd.

Gdy Karol Kozłowski przeciska się przez zatłoczony niebieskimi mundurkami korytarz, rozdając na wszystkie strony ukradkowe kuksańce, prztyczki, "gruszki stolarskie" i uszczypnięcia - ktoś pociąga go nagle z całej siły za połę...

Ogląda się i spostrzega Piotrusia.

- Lubisz orzechy? - pyta malec, z miną pełną zarazem uprzejmości i zakłopotania.

- Co nie mam lubić! - odpowiada tamten.

- To przyjdź do mnie. Mam cały worek.

- Oho! A gdzie ty "stoisz"?

- U Wojcieszkowej, na Starym Mieście, wpodle Reformatów.

Piotruś wyraża się po prostu - cały jest pełen sielskiej prostoty. Czuć go bardziej dworkiem niż dworem.

- Przyjdę! - zgadza się wyniośle Kozłowski i szybko odchodzi.

Ale niebawem znów go ciągną za połę.

- A co mi dasz za to? - dopytuje malec nie uważając sprawy za skończoną.