Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Hałas nadzwyczajny, panujący dziś w klasie, stwierdza, że okres burzy trwa tu w całej pełni - ba! dopiero się rozpoczął...
Naszego malca jednak nic on nie obchodzi. Rumiany tłuścioszek, usadowiony wygodnie w jednej z oddalonych ławek, spożywa swój ser z bułką z takim spokojem, jakby znajdował się gdzieś na skraju lasu, pod kępką brzóz lub sosenek.
Nagle ktoś woła w pobliżu:
- Te, "knot"!...
Nie wiadomo skąd, malec odgaduje od razu, że to o nim mowa.
Zwraca się w stronę głosu, który płynie z wysoka, i widzi swego protektora, stojącego na wierzchu dwóch ławek w postawie Kolosa Rodyjskiego, z ręką przyjaźnie ku niemu wyciągniętą.
Nie przełknięte jeszcze jedzenie nie pozwala tłuścioszkowi przemówić, oczyma tylko zapytuje, czego chcą od niego.
- Nazywam się Kozłowski Karol! - krzyczy miniaturowy kolosik. - A ty, "knocie"?
Malec zrozumiał, że tu idzie o rzecz ważną: o wzajemną rekomendację. Nie można jej uchybiać nawet wówczas, gdy się w tak niezwykłej formie odbywa. Więc połykając z pośpiechem ser, najgłośniej jak może odpowiada: