Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Te chwile oczekiwania na spoczynek w niebieskawym półmroku zakrytej umbrą lampy, w głębokiej, jakby cmentarnej ciszy, są dlań najboleśniejsze.
Czuje się wówczas tak samotny, tak opuszczony przez wszystkich, tak nieszczęśliwy...
Domownicy, wyczerpani ciągłym czuwaniem, pozasypiali.
Nawet matkę, która siedziała na fotelu z zegarkiem w ręce, pilnując pory podawania lekarstw, zmieniania okładów, sen pokonał. Słychać tylko szelest wahadła zegarowego, cykanie "repetiera", miarowe oddechy śpiących.
Przez okna, nie dość szczelnie zasłonięte roletami, zagląda noc, czarna jak kir na katafalku. Co pewien czas zegar na wieży farskiej bije przeciągle godzinę. Daleko, na krańcach miasta, nawołują się warty wojskowe - głos ich drżący, smutny, oddaleniem stłumiony, przedziera się przez ciemność jak ostatni jęk konającego...
Śmiertelnie lęka się tych chwil chory chłopczyna.
Gdyby przynajmniej skrócić je mógł książką lub rozmową! Niestety, i rozmawiać z kim nie ma, i czytać mu nie wolno.
Dowiedział się o tym przyjaciel. Jakże nie ulżyć cierpiącemu! jakże nie pocieszyć opuszczonego! I oto niemal codziennie przesiaduje przy chorym do północy, książki mu czyta, zabawia go opowiadaniem - nawet panią Sprężycką w podawaniu lekarstwa wyręcza.