Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Jest to "poczciwości" chłopiec, tłusty, szerokopleczysty wieśniak, mówiący przez nos. Posiada szczególną skłonność do przeciągania ostatnich wyrazów w zdaniu tonem śpiewającym. Nazywają go koledzy: "Bonuś" albo "Omega". Ostatnie przezwisko dostał już później z powodu przeciągłego wymawiania ostatniej litery alfabetu greckiego. Bonusiem był od początku, i to przezwisko z dziwną trafnością przystawało do jego poczciwej, nieco ciężkiej figury.
- Smoliński, baczność, uwaga! Napisz na tablicy cztery słowa czynne: amo, moneo, lego, audio.
Siedzący obok prymusa Sprężycki, widząc na co się zanosi, ziewnął szeroko.
- Durniu! - krzyczy, dostrzegłszy to, Izdebski. - Mów zaraz, co znaczy amo!
- Amo kocham, moneo upominam, lego...
- Stój, bestio! - wstrzymuje go łacinnik. - Pytałem tylko o amo!
Ale tamten, jak puszczona w ruch pozytywka, kończy, nie mogąc się powstrzymać:
- Lego czytam!... audio słucham!... Tryb bezokoliczny: amare, monere, legere, audire!... Czas przeszły dokonany: amavi, monui, le...
W tejże chwili rozczapierzona ręka nauczyciela spada mu na czuprynę. Pozytywka od razu grać przestaje.