Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Olbrzym zdawał się tym bardzo zdziwiony.
- Przecież, panie inspektorze - bąkał, ramionami wzruszając - każdy na moim miejscu zrobiłby to samo.
Inspektor oświadczył, że zrobi urzędowe podanie, aby Kucharzewskiemu przyznano medal za ratowanie tonących.
- A mnie co po tym! - wykrzyknął przestraszony i wyrywając się prawie siłą zwierzchnikowi, chciał uciec do ławki. Powstrzymał go ksiądz prefekt.
- Ależ, rybko, panie święty! dla twojej matki będzie to honor, pociecha...
Wspomnienie matki rozrzewniło siłacza.
- Ha, to już niech będzie ten tam medal!... - Ale żeby to nie kosztowało... - dodał, oczy spuszczając - bo moja matka biedna.
W kilka dni później obie ofiary wypadku były już na nogach: Kozioł taki sam, jak zawsze, Piotruś nieco szczuplejszy i bledszy.
Matka Piotrusia, którą sprowadzono ze wsi, chciała w najgorętszych słowach podziękować wybawcy swego syna. Okazało się to połączone z niemałymi trudnościami. Kucharzewski przed podziękowaniem uciekł i tak się ukrył, że żadną miarą nie można go było odnaleźć. Kozłowski na wszystkie wyrażenia wdzięczności odpowiadał spokojnie, czapkę w rękach obracając: