Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Małgorzata ze zbielałą twarzą wróciła na ławkę. Rudy popatrzył na nią spod przymrużonych powiek.
– Nic nie rozumiem – powiedziała cicho. – O bibułce to jeszcze można się dowiedzieć... podejrzeć, podpatrzyć... Ale jak pan poznał moje myśli? – cierpienie zbruździło jej czoło i dodała: – Niech mi pan powie, kim pan jest?
– To ci utrapienie... – wymruczał rudy. – Niech pani usiądzie.
Małgorzata usłuchała bez sprzeciwu, ale siadając zapytała jednak jeszcze raz:
– Kim pan jest?
– No, niech już będzie, nazywam się Asasello, ale przecież to i tak nic pani nie mówi.
– Ale pan coś o nim wie – błagalnie wyszeptała Małgorzata.
– Powiedzmy, że wiem.
– Błagam, niech mi pan powie tylko jedno... żyje? Niech mnie pan nie męczy!
– No żyje, żyje – niechętnie odrzekł Asasello.
– O Boże!
– Tylko proszę bez histerii – nachmurzył się Asasello
– Przepraszam, przepraszam – szeptała pokorna teraz Małgorzata – Oczywiście, rozgniewałam się na pana. Ale, zgodzi się pan chyba, że kiedy na ulicy ktoś nagle zaprasza kobietę... nie mam przesądów, zapewniam pana – Małgorzata uśmiechnęła się niewesoło – ale ja nigdy nie widuję się z cudzoziemcami i nie mam ochoty nawiązywać z nimi stosunków towarzyskich... a przy tym mój mąż... na tym polega mój dramat, że żyję nie z tym, którego kocham... ale uważam, że byłoby podłością zmarnować mu karierę... Z jego strony spotkało mnie tylko dobro...