lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Wonczas dopiero pojęła pani to zapatrzenie się jego. Spod kaptura na bladej jak opłatek twarzy jarzą się ku niej oczy mnicha: świecą zjawie żonglerowego romansu. Aż zrumieniła się twarz pani i rzęsami przytuliły jej oczy na takie aż pochlebstwo! - Ileż bo razy w rojeniach swych skrytych miała się za królową Ginewrę najpiękniejszą, pana Lancelota samego kochankę! ileż to razy kazała żonglerom opowiadać sobie ona powieść! - Więc aż się wstydzi. A gdy palce zabawia teraz w zmieszaniu różą u swych piersi, myśleć musi, że wszak to malarz, piękności zachwytliwiec, utonął oto oczyma w jej urodzie. Więc ta jej głowa na wiotkiej szyi sama się słania ku zapatrzeniu mnicha: napatrz się, miły, napatrz do syta.

I zaduma, na poły senna, skołysała nagle jej myśli:

"Miodna pszczoła na mej róży - miód piękności wiecznotrwały!... W przeorową księgę wieczną, w błękit, złoto i purpurę, w szat królewskich glorii całej mnisze wwiedzie mnie pacholę."

I skinąwszy, by pochód ruszył dalej, tę różę sprzed piersi miotnie w uroczne oczy mnicha.