Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Rozstęp się czyni w korowodzie i takie zaciszenie wśród tłumów, że słychać z dala ciężki chód komorowej straży. Wynurza się to z ulicy czerwienią drugich pawęży i rysiowymi futrami na ramionach, a stąpa w surowości zakrzepłej. Uderzył wreszcie okrzyk ludu tak gromki, że otrząsły się z świętych murów gołębie kościelne i nuże chmarą białą wiać a wiać nad placem...
"Królowa pani!" - krzykną kobiety mnichowi w ucho. I pchną go, by sam ku niej zeszedł.
Pogięty, przełaman w pasie, głową jeno wygoloną widny, z rozstawionymi jak u pływaka ramionami zstępował, spływał mnich ze schodów kościoła ku strzemionom pani.
"Twoich ja praw spowiednika naruszać nie życzę. Ani okrutnemu wyrokowi króla przeciwić się nie śmiem. Przecie wieści o rycerzu łaknę."
"Boże, miej w pieczy królową!"
"Dziękujęć, choć po raz wtóry to słyszę. I odegnij wreszcie karku, w oczy mi spójrz: może w twej twarzy odczytam wieść jaką."
"Boże, miej w pieczy królową!"
"Surowość nazbyt okrutna jest, bracie, w pokorze twojej. Będę i ja surowa w błaganiu moim: mnichu, podejm głowę! bo, z karku ci zdjętą, pod oczy Podjąć ją sobie każę."