lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

– Ej, obywatelu, pomóżcie zatrzymać przestępcą! To wasz obowiązek!
Regent niezmiernie się ożywił, zerwał się, wrzasnął:
– Który to? Gdzie on jest? Zagraniczny przestępca? – oczka mu radośnie zaigrały. – Ten? Przestępca? Pierwsza rzecz – trzeba krzyczeć: ,,Na pomoc!” Inaczej zwieje. Wołajmy razem, no! – i regent rozwarł paszczę.
Stropiony Iwan usłuchał dowcipnisia i zawołał ,,Na pomoc!”, regent zaś zrobił z niego balona i nic nie zawołał.
Samotny, ochrypły krzyk Iwana nie przyniósł dobrych rezultatów. Jakieś dwie pannice odskoczyły od niego i Iwan usłyszał: “pijany”.
– A, to ty jesteś z tej samej bandy? – wpadając w gniew krzyknął Iwan. – Chcesz mnie nabrać? Puszczaj!
Iwan rzucił się na prawo i regent też na prawo. Iwan – na lewo i tamten drań też na lewo.
– Specjalnie plączesz mi się pod nogami? – w furii wrzasnął Iwan. – Ja i ciebie oddam w ręce milicji!
Spróbował złapać łajdaka za rękaw, ale chybił i nie złapał nic, regent jakby się pod ziemię zapadł.
Iwan jęknął, spojrzał w dal i przy samym wyjściu zobaczył znienawidzonego nieznajomego, który już nie był sam. Ten co najmniej podejrzany regent zdążył się przyłączyć do profesora. Trzecim w tej kompanii był kocur, który nie wiadomo skąd się wziął, wyposażony w zawadiackie wąsy kawalerzysty, olbrzymi jak wieprz, czarny jak sadza lub gawron. Cała trójka ruszyła w ulicę Patriarszą, przy czym kocur szedł na tylnych łapach.