lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

– Aha!... – mruknął do siebie mądry Popławski i zapytał o sekretarza.
Dziwny człowiek przy stole aż zaczerwienił sio z wysiłku i znowu powiedział niewyraźnie, że sekretarza także brak... że nie wiadomo kiedy przyjdzie i że... sekretarz jest chory...
– Aha!... – mruknął znów do siebie Popławski. – Ale przecież ktoś musi być w zarządzie?
– Ja jestem – słabym głosem odparł nieogolony.
– Widzi pan – stanowczo zaczął Popławski – jestem jedynym spadkobiercą mego zmarłego siostrzeńca Berlioza, którego, jak panu wiadomo, przejechał na Patriarszych Prudach tramwaj, i prawo zobowiązuje mnie do objęcia spadku znajdującego się w naszym mieszkaniu...
– O niczym nie wiem... – smętnie przerwał Popławskiemu nieogolony.
– Bardzo przepraszam – dźwięcznym głosem powiedział Popławski – pan jest członkiem zarządu i jest pan zobowiązany...
W tym momencie do pokoju wszedł jakiś obywatel. Siedzący na jego widok zbladł.
– Członek zarządu Piatnażko? – zapytał siedzącego przybyły.
– Tak jest – ledwie dosłyszalnie odpowiedział Piatnażko.