lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

– Och! – zakrzyknął w zupełnej ciszy jakiś zbolały głos.
Młoda zaś kuzyneczka Arkadiusza Apołłonowicza roześmiała się nagle niskim i straszliwym śmiechem.
– Teraz wszystko rozumiem! – krzyknęła. – Już od dawna to podejrzewałam. Teraz rozumiem, dlaczego to beztalencie dostało rolę Luizy!
I, zamachnąwszy się znienacka, krótką i grubą parasolką uderzyła przewodniczącego komisji akustycznej po głowie.
Podły zaś Fagot, czyli Korowiow, wołał:
– Oto, szanowni obywatele, typowy przykład zdemaskowania, którego tak usilnie domagał się Arkadiusz Apołłonowicz!
– Jakżeś ty śmiała, szelmo jedna, dotknąć Arkadiusza Apołłonowicza? – groźnie zapytała małżonka Siemplejarowa powstając w loży w całej swej olbrzymiej okazałości.
Młodziutką kuzyneczkę po raz drugi ogarnął napad urywanego satanicznego śmiechu.
– Kto jak kto – powiedziała chichocząc – ale ja mam odwagę go dotknąć! – I rozległ się po raz drugi suchy trzask parasolki odskakującej od głowy przewodniczącego.
– Milicja! Aresztować ją! – zawołała małżonka Siemplejarowa głosem tak strasznym, że niejednemu zrobiło się zimno.