lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Zatruty neurastenią poeta zachwiał się, podłoga przestała się pod nim kołysać. Uniósł głowę i spostrzegł, że już od dawna jest w Moskwie, co więcej, że nad miastem jest już świt, że obłoki przeświecają złotawo, że jego ciężarówka stoi, ponieważ utknęła w potoku innych samochodów przy zakręcie na bulwary, i że tuż obok niego, Riuchina, bliziutko, stoi na cokole człowiek z żeliwa z lekko pochyloną głową i obojętnie spogląda na bulwar.
Jakieś dziwaczne myśli napłynęły nagle do głowy cierpiącego poety: “Oto przykład prawdziwej kariery... – w tym momencie Riuchin wstał w całej okazałości i nawet rękę wzniósł, nie wiadomo dlaczego nacierając na człowieka z żeliwa, który nic mu nie zawinił – a przecież wszystko, co robił w życiu, cokolwiek się z nim działo, wszystko to obracało się na jego korzyść, wszystko to przyczyniało mu sławy. Ale co on właściwie takiego zrobił? Nie pojmuję... Czy coś naprawdę niezwykłego jest w tych słowach: “Zamieć mgłami niebo kryje...”? Nie rozumiem!... Miał szczęście, miał po prostu szczęście! – nagle jadowicie stwierdził Riuchin i poczuł, że ciężarówka drgnęła – strzelał do niego ten białogwardzista, strzelał, zgruchotał mu biodro i w ten sposób zapewnił nieśmiertelność...”