Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
– Cholera ich tam wie, idiotów! Złapali, związali jakimiś szmatami i przywieźli ciężarówką!
– A czy mógłby mi pan wyjaśnić, dlaczego przyszedł pan do restauracji w samej bieliźnie?
– Nie ma w tym nic dziwnego – odpowiedział Iwan – poszedłem się wykąpać nad Moskwę, no i gwizdnęli mi ubranie, a zostawili te szmaty! Nie mogłem przecież iść goły przez miasto! Ubrałem się w to, co było akurat pod ręką, bo bardzo się śpieszyłem do Gribojedowa.
Lekarz pytająco spojrzał na Riuchina, który ponuro powiedział:
– Tak się nazywa nasza restauracja.
– Aha – powiedział lekarz – a dlaczego pan się tak śpieszył? Był pan z kimś umówiony?
– Łapię konsultanta – odpowiedział Iwan i niespokojnie rozejrzał się dookoła.
– Jakiego konsultanta?
– Berlioza pan zna? – zapytał Iwan znacząco.
– Tego... kompozytora? – Iwan zaniepokoił się.
– Jakiego znowu kompozytora? Ach, tego... Ależ skąd! Ten kompozytor nosi to samo nazwisko, co Misza Berlioz.
Riuchin nie miał najmniejszej ochoty zabierać głosu, ale musiał wyjaśnić.