lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


w więzieniu podczas uroczystości. A raz przywieźli cztery czy pięć trupów

i nazwisko było rosyjskie.

Trupy von Bergen przywoził zawsze w nocy.

- Co to była za uroczystość?

- Uroczystość była w więzieniu. Poświęcenie gilotyny. Zaproszony był szef

Spanner i różni goście. Szef wziął starszego preparatora von Bergen i mnie.

Dlaczego mnie wziął, nie wiem, bo nie byłem zaproszony. Goście przyjechali

autami i przyszli piechotą. Weszli do tej sali, Ale my tam nie weszliśmy, tylko

musieliśmy czekać. Myśmy już oglądali gilotynę i szubienicę do wieszania. To

wtedy byli ci czterej wojskowi niemieccy skazani na śmierć. I podobno święcił

ksiądz niemiecki.

Widziałem, jak wpuścili jednego więźnia. Kajdanki miał z tyłu, boso, czarne

nogi, tylko spodnie, a tak był nagi.

Była fioletowa zasłona, za nią drugi pokój i prokurator. Starszy preparator

rozmawiał później z katem i opowiadał. Więc słyszeli mowę prokuratora, szum,

jakieś rozciąganie, tupanie - jakby ktoś biegał. I uderzyło żelazo. Kat

meldował, że wyrok wykonany. A my już widzieliśmy, jak czterech trupów