PROFESOR SPANNER 2
Przed Komisją zeznaje człowiek młody, chudy i blady, o wyraźnych oczach
niebieskich, przyprowadzony na badanie z więzienia. Nie mający pojęcia, czego
od niego chcemy.
Mówi z namysłem, poważnie i smutnie. Mówi jednak po polsku, tylko
z akcentem obcym, cokolwiek grasejując.
Mówi, że jest gdańszczaninem. Był w szkole powszechnej, później skończył
jeszcze sześć klas i zrobił małą maturę. Był ochotnikiem, był harcerzem, Na
wojnie dostał się do niewoli i uciekl. Pracował na ulicy przy śniegu, potem
w fabryce amunicji. Też uciekł. Rzecz na ogół dzieje się w Gdańsku.
Niemiec zamieszkał u jego matki, gdy ojca zabrali do obozu koncentracyj-
nego. Ten Niemiec dał mu pracę w tutejszym Instytucie Anatomicznym. I tak
dostał się do profesora Spannera.
Profesor Spanner pisał książkę o anatomii i wziął go na preparatora trupów.
W uniwersytecie miał wykłady, taki kurs preparatorski dla studentów. Wydawał
swoją książkę, dla tej książki pracował. Jego zastępca, profesor Wohlmann, też
pracował - jednak nie może powiedzieć, czy dla jakiej książki, czy tak...