lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


nagie, białokremowe, młode, podobne do twardych rzeźb, były w doskonałym

stanie, mimo że czekaly tu już od szeregu miesięcy na chwilę, w której wreszcie

przestaną być potrzebne.

Leżeli, jak w sarkofagach, w cementowych długich basenach z uniesionymi

pokrywami - wzdłuż, jedni na drugich. Mieli ręce opuszczone wzdłuż ciała, nie

złożone na piersiach według pogrzebowego rytuału. A głowy odcięte od torsów

tak równo, jakby byli z kamienia.

W jednym z tych sarkofagów leżał na stosie umarłych znany już "marynarz"

bez głowy - młodzieniec wspaniały, wielki jak gladiator. Na jego piersi

szerokiej wytatuowany był kontur statku. Poprzez zarysy dwóch kominów

przechodził napis wiary daremnej: Bóg z nami.

Mijaliśmy jeden za drugim baseny pełne trupów, a obaj cudzoziemscy

panowie szli także i także patrzyli. Byli lekarzami i lepiej od nas rozumieli, co to

znaczy. Na potrzeby Instytutu Anatomicznego przy uniwersytecie wystarczyłby

zapas czternastu trupów. Tu było ich trzysta pięćdziesiąt.

Dwie kadzie zawierały same głowy bezwłose, odcięte od tamtych ciał. Leżały