lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Więc trzeba było stać na tym zimnie daleko jedna od drugiej. Sukienki

miałyśmy letnie - nie nasze, nie. Nasze nam odebrali. Były i pasiaki,

były i takie zwyczajne, rękawy do łokci, gołe nogi. Na plecach miałyśmy

naszyte krzyże na ukos.

Przez ten czas dwa razy ogolili mi głowę do skóry i tak musiałam iść na

mróz. Nic nie wolno było włożyć na głowę, zaraz bili. Chodaki nam dali

drewniane. Tylko na palcach było przybite trochę płótna papierowego, żeby się

trzymały. Takie miałyśmy sine nogi, Boże kochany, jakby kto farbką pomalował.

To zimno to strasznie było wytrzymać. I po drodze, i w fabryce przy

maszynach słabsze wszystkie umierały. Trupy składali tam do bunkrów. I do

tych samych bunkrów właśnie zamykali za każde najmniejsze przewinienie, jeść

nie dali, nie pozwolili się niczym okryć, całą noc na gołej ziemi. Dopiero

rano wołali na apel, po apelu znów do bunkru bez żadnego jedzenia. Jeść im

nie wolno było podać, stały na apelu osobno, żeby się która z nimi chlebem

nie podzieliła. Esmanki bardzo tego pilnowały...

Zawahała się, zamyśliła. Znów tu coś trudne było do powiedzenia.