lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

AKT PIĄTY - SCENA PIERWSZA

Dunzynan.Komnata w zamku.

Dunzynan.Komnata w zamku.
L e k a r z i J e d n a z d a m pałacowych,

LEKARZ
Jużem z panią czuwał przez dwie noce i przekonać się o prawdzie jej twierdzenia nie mogę.
Dawnoż się to zdarzyło po raz ostatni?

DAMA
Zaraz po wyjściu jego królewskiej mości w pole. Widziałam na własne oczy, jak wstała z
łóżka, zarzuciła na siebie nocny ubiór, otworzyła szkatułę, wyjęła papier, złożyła go,
napisała coś na wierzchu, przeczytała potem i zapieczętowawszy położyła się znowu:
wszystko to we śnie jak najgłębszym.

LEKARZ
Dziwne zboczenie natury! Zostawać pod dobroczynnym wpływem snu i pełnić zarazem funkcję
czuwającego. Ale pominąwszy jej przechadzkę i inne czynne manifestacje, nie słyszałażeś,
pani,aby w tym sennym stanie co mówiła?

DAMA
I owszem,takie rzeczy,których za nic nie powtórzę.

LEKARZ
Mnie możesz,pani;potrzeba nawet,abyś to uczyniła.

DAMA
Nie powtórzę nikomu w świecie;nie mam bowiem świadka,który by to potwierdził.

L a d y M a k b e t wchodzi ze świecą w ręku.

Patrz pan,oto idzie!Tym samym trybem jak zawsze i najzupełniej uśpiona.Uważaj tylko,