lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

SCENA SZÓSTA

Forres. Pokój w zamku.

Forres. Pokój w zamku.
Wchodzi L e n n o x z drugim L o r d e m,

LENNOX
To,com ci mówił,jest tylko wskazówką;
Jak chcesz,ją sobie tłumacz.Krótko mówiąc,
Dziwne się rzeczy działy.Makbet ronił
Łzy nad Dunkanem,lecz Dunkan już nie żył;
Poczciwy Banko późno gdzieś wyjechał
I przepadł;powiesz,że go Fleance zabił,
Bo Fleance uciekł.Któż jeździ tak późno?
Cóż to za niecne wyrodki,ten Malkolm
I ten Donalbein,żeby tak dobrego
Ojca zabijać!Piekielne potwory!
Jakąż to zgrozą przejęło Makbeta!
Nie utopiłże zaraz w świętym gniewie
Sztyletu w piersiach owych dwóch zbrodniarzy,
Podłych opilstwa i snu niewolników?
Niepięknyż to był czyn?ba,i roztropny,
Boby to było oburzyło wszystkich,
Gdyby się byli ci hultaje śmieli
Usprawiedliwiać.Dość,że jak powiadam,
We wszystkim znalazł się on jak najtrafniej,
I zdaje mi się,że gdyby miał teraz
Pod kluczem synów Dunkana (do czego,
Da Bóg,nie przyjdzie),dowiedzieliby się,
Co to jest zgładzać ojca.Toż i Fleance...
Ale dość tego!Słyszałem,że Makduf
Z powodu kilku wyrazów niebacznych
I nieprzybycia na ucztę tyrana