lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

w tamtą więc stronę skierował konie i wóz. Nawet w baszcie
120 wrót nie napotkał zamkniętych, nie znalazł długiej zawory.
Wojsko trzymało je oścież otwarte dla tych towarzyszy,
którzy z potyczki uchodząc, ocalą się przy okrętach.
Butnie więc konie skierował tam. A tuż za nim pomknęli
z ostrym okrzykiem i inni, ufając, że już Achaje
125 nie wytrzymają natarcia, lecz padną przy czarnych okrętach.
Głupcy! Przy baszcie spotkali dwóch wojowników walecznych,
synów o duszach wyniosłych Lapitów, co włócznią władali
świetnie. To był Polypojtes, Pejritoosa syn dzielny,
oraz Leonteus, do mężów zabójcy, Aresa, podobny.
130 Przed rozwartymi wrotami baszty wyniosłej obydwaj
stali. Jak dęby rosnące wśród gór o koronach podniebnych,
zdolne przez wszystkie dni wichrom opierać się i ulewom,
w ziemię korzeni ogromem w dal sięgających wrośnięte -
tak ci obydwaj, ufając swych ramion sile potężnej,
135 oczekiwali bez lęku natarcia wielkiego Azjosa.
Reszta zaś prosto na mury, by je wziąć szturmem, ruszyła,
z krzykiem ogromnym wysoko podnosząc tarcze skórzane,